Należę do osób odczuwających antypatię do osób, przedmiotów, wydarzeń, które stają się bardzo popularne. Akceptuję ją, bo pozwala mi zachować pewną indywidualność. W momencie pojawienia się tego uczucia, uruchamiane są naturalne mechanizmy poszukiwania mniej popularnej alternatywy. Być może jest to związane z chęcią posiadania produktów niszowych lub trudno dostępnych.
Antypatia pojawia się wszędzie, także w obrębie rozrywki elektronicznej.
Niechęć jest obecna zawsze gdy mówimy o monopolistach. Na szczęście rynek związany z grami zawsze dzieli się na kilka części. Kiedyś Atari – Commodore – Spectrum, Sega – Nintendo. Obecnie Nintendo – Sony – Microsoft. Dzięki takim działaniom, żadna z wymienionych korporacji mnie nie odpycha.
Wystarczy spojrzeć na przykład Telekomunikacji Polskiej S.A. Znienawidzona przez wiele osób w kraju tylko przez to, że w pewnym okresie była firmą uznawaną za monopolistę.
W chwili obecnej na moim celowniku postawiłem firmę Apple z produktem iPhone. Odrzuca mnie na sam widok literki ‘i’ przed wyrazem. Nie znam produktów Apple i wcale nie chcę poznawać. Nie będę pisał, że produkty tej firmy są niedopracowane. Drażni mnie rozgłos i podniecenie jakie im towarzyszy. Jeszcze kilka lat temu Amerykanie kupowali iMac’i wyłącznie z powodu chęci sprzeciwu wobec firmy Microsoft, która zalała ich rynek Windowsami na ‘pecety’. Spora część ludzi odczuwała podobną antypatię do monopolisty i wybierała produkt alternatywny nie zwracając uwagi na jego wady. Role w tym momencie się odwracają. Microsoft z Windows7 walczy o rynek urządzeń z panelem dotykowym i ludzie mający dosyć marki icośtam czekają na alternatywę.
Spójrzmy na megapopularne serie gier. MGS, Final Fantasy. Rewolucyjne? Z pewnością. Czy każdy powinien w nie zagrać? Oczywiście. Niestety nie przyciągają mnie tylko z jednego powodu – za dużo się o nich mówi i pisze.
Jakoś udaje mi się omijać wszelkie informacje na temat Heavy Rain, bo naprawdę chcę zagrać w tę grę :-). Na szczęście całe podniecenie wokół HR nie trwało zbyt długo, a ja spokojnie mogę poczekać na obniżkę ceny.
A co powiecie o Wiedźminie firmy CD Projekt? Hit 10-lecia? Gra jak dla mnie mocno przeciętna. Przestarzała grafika, animacje na poziomie studenckim (przypominają lata 90.). Budżet kilkunastu milionów złotych? Już nie wspomnę jak długo powstawała. Pamiętacie to nawoływanie na różnego rodzaju forach internetowych do kupna gry tylko dlatego, żeby wesprzeć polskiego producenta? Ja tego marketingu nie kupiłem.
Teraz powstaje druga część. Poprawiony engine z jedynki, animacje nadal sztuczne. Komentarze jak zwykle takie same. Polska gra = super! Dajcie spokój.
Oby tylko ta stronka się nie stała zbyt popularna…
4 Responses to “Antypatia”


Hehe, na ziewdobry dobrze nam życzysz ;)
Co do tekstu – ja pozostanę przy swoim niezbyt popularnym linuksie i niezbyt popularnym Symbianie S60. Inni nie trawią, ja sobie chwalę.
Też mam taką konfigurację i jest mi z nią po prostu dobrze. Linux spełnia wszystkie moje potrzeby, a jak jest aplikacja, która działa tylko pod IE7 (oj, są takie), to jest VirtualBox.
No i jestem świeżo nawróconym wyznawcą kościoła S60. ;)
Ja takich aplikacji po prostu nie używam :)
Każdy używa tego co mu się podoba/odpowiada, czego potrzeba. Ot tyle w tej kwestii z mojej strony.