Apple. Marka przez jednych kochana, przez innych nienawidzona a jeszcze innym obojętna i taka sama jak każda inna. 8 kwietnia zaprezentowano kilka nowości, które będzie wprowadzał iphone OS 4.0. Jak wiele osób wie iphone jest jednym z popularniejszych urządzeń (bo nie idzie tego nazwać już telefonem, opcje telefonu to tylko dodatek) dotykowych. Wiele osób zapewne się zastanawia teraz dlaczego piszę o tym w serwisie, który poświęcamy w sporej części grom ? Ano z prostej przyczyny. Ipod touch od momentu wejścia na rynek zaczął być przedstawiany jako przenośna konsola do gier. A jak wiadomo ipod touch także jest pod kontrolą iphone os.
Wiele osób zastanawia się w czym tkwi sukces. Jedni szukają zwycięstwa w świetnym designie i bardzo dobrej dotykowej obsłudze urządzeń. Inni doszukują się tego w ilości aplikacji i świetnym API oraz tanim (umówmy się, 100$ za program developerski to są grosze) tworzeniu aplikacji. Mniej więcej w tej grupie jestem i ja. Ja widzę sukces Apple jako przypadek. Apple wygrało dzięki wsparciu programistów. Dlaczego ? Programiści piszący aplikacje na mac os są przyzwyczajeni zarówno do języka jak i do designu i całego look&feel systemu. W momencie wypuszczenia urządzeń dotykowych i otwarciu sklepu z aplikacjami wszyscy zobaczyli szansę na zarobek. W końcu 70% idzie do devów, a 30% do Apple. To nie jest super wysoka cena za to, że nie trzeba się martwić o serwer, miejsce do informowania o aktualizacjach itp. itd. (tak wiem, push notifications to inna sprawa). W tym momencie Apple wygrało duszę programistów/projektantów. Pokazując pierwsze gry i możliwości urządzeń z dotykowym interfejsem gry zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu. I ja właśnie tutaj uderzam.

Apple pokazało podczas swojej prezentacji wyżej przedstawiony wykres, który jednoznacznie próbuje wskazać przewagę nad pozostałymi systemami. Jednak dziwi mnie bardzo, że firma próbuje z pomocą tak słabego argumentu jak liczba gier wskazać swoją wyższość. Trzeba przyznać, że iphone/ipod touch to świetne urządzenia, ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że są lepsze od PSP czy DS w kwestii „grywalności”. Dlaczego ? Uważam, że gry tworzone na konsole przenośne Sony i Nintendo są tworzone z myślą o konsoli, o graczach którzy poświęcą nad grą sporo swojego czasu. W przypadku app store nie mogę jednoznacznie stwierdzić tego samego. Masa gier się powtarza (wersje lite jako te darmowe niby demo i pełne, część płatnych a część darmowych). Część z tych gier jest zbliżona grupą zainteresowań do PSP minis, podobny pomysł – szybka mała gierka na chwilę. Jednocześnie nie mogę sobie wyobrazić dłuższego grania w Gran Turismo na iPhone, gdy w przypadku PSP widzę taką opcję bez problemów. Nie widzę także tak rozbudowanych RPG jakie są na Nintendo DS (chociaż widziałem grę, która zapowiada 15 godzin grania) i przede wszystkim nie widzę siebie grającego w Assassins Creed na iPhone poprzez zasłanianie sobie części ekranu, podobnie w przypadku Raymana po prostu nie jest dla mnie to wygodne i komfortowe. Gry świetnie się sprawdzające to przykładowo Angry Birds (wkrótce recenzja, so stay tuned !), czy chociażby UniWar – świetna turowa strategia.
To jest jedna strona medalu. Drugą stroną jest iPad. Urządzenie nazywane przez wiele osób „dużym iPhonem” ma sporą przewagę mniejszym bratem – rozmiar. Chłopaki z co-op także dostrzegają kryjący się potencjał w tym urządzeniu. Oczywiście potencjał dla gracza, który sobie lubi chwilę pograć w przerwie filmu, kiedy zamiast zrobienia sobie herbatki można szybko wskoczyć online i zobaczyć kto pobił rekord albo kto ogląda ten sam film i ma ochotę pograć w wormsy.
Prawdą jest, że sukcesu dla Apple odmówić nie można. Ale sukcesu urządzenia jako całości a nie jako konsoli. Nie mogę też powiedzieć, że ilość gier w App Store jest wyznacznikiem, który mnie przekonuje do urządzenia – jako dodatek jest to dobry argument. Wyznacznikiem może być popularność i wsparcie developerów a tego na pewno nie zabraknie. Czy więc można okrzyknąć zwycięstwo ? Nie byłbym taki prędki. Steve Jobs lubi cyferki i lubi nimi szarżować, za czym z kolei nie przepadam ja (Modern Warfare 2 sprzedało się w wielkim nakładzie, a jednak jedynka była lepsza, przynajmniej moim skromnym zdaniem).
Jak będzie dalej ? Mogę jedynie przewidywać, że będzie coraz ciekawiej. Szczególnie, że Tuaw donosił ostatnimi czasy o uzyskanym patencie Apple na kontroler do gier „nakładany” na urządzenie. Muszę powiedzieć, że jeżeli doczekam się takiego rozszerzenia, które pozwoli mi poczuć kontroler w łapkach i zamienić mój telefon/odtwarzacz muzyki w rasową konsolę to zacznę upatrywać małej wojny froncie przenośnych konsol (nintendo idzie w 3D a co pokaże Sony nie wiadomo).
Zdawało by się, że więcej już nie potrzeba. I w sumie fakt dużo więcej nie potrzeba. Kilka miłych słów, gorących aplauzów dla osób, które napędzają ten interes (tak, mowa tutaj o wszystkich tworzących aplikacje). Jednak Apple postanowiło zadbać dodatkowo o graczy tworząc game center. Rzecz, która przechowuje informacje o tym kto gra, jakie ma rekordy, jakie zdobył osiągnięcia, czy też o pokonaniu naszego rekordu. Oczywiście do tego dochodzi także opcja multiplayer. Taki dodatek dla developerów zrzucający z nich kolejny problem, kolejną rzecz która napędza przemysł gier.
Czy można w tym momencie powiedzieć, że Apple się udało wypromować urządzenia mobilne na przenośne konsole. Moim zdaniem jeszcze do tego brakuje. Nie brakuje na pewno potencjału w postaci wsparcia na dowód wystarczy podać kilka tytułów gier, które pojawiły się w App Store:
- Street Fighter 4 (Capcom)
- Gry z serii Need for Speed (EA)
- Final Fantasy (Square Enix)
- Assassins Creed (Ubisoft)
Te kilka tytułów, a właściwie wydawcy/studia/marki mówią same za siebie. Jeżeli nie byłoby sukcesu, jeżeli nie byłoby widać rozwoju i pieniędzy nie byłoby tych tytułów. Teraz tylko należy czekać na kolejny ruch ze strony Apple w postaci sprzętu i dodatków. A te informacje już najprawdopodobniej 22 czerwca na WWDC.
2 Responses to “Apple a sprawa gier”


Zasadniczo się zgadzam ale UniWar to rasowa turówka z krwi i kości a nie żaden tam RTS :)
Fakt, RTS nie jest turowy ;] Poprawione, dzięki za wypominkę.