Jest kilka takich tytułów, które z niezrozumiałych dla mnie względów nie spotkały się z estymą wśród wszech-graczy światowych. Spokojnie. Nie zamierzam nikogo przekonywać, że Sacred 2, Ghostbusters czy Ratchet And Clank CiT to gry wybitne i musicie w nie zagrać, choćby pod groźbą pręgierza. To kwestia tzw. gustów. Moja „ulubiona”, obiegowa w internecie teza brzmi, iż o gustach się nie dyskutuje. Ach doprawdy? A o czym? Fora, blogi, portale i inne masowe dzieła internetu aż kipią od gustów ludzi próbujących narzucić swoje zdanie. I bardzo dobrze! Nie od dziś wiadomo, że nie każda opinia powinna zostać zaakceptowana, i nie każdy gust pozostawiony własnej woli. Jeśli mamy świadomość, że głosimy jedyną i słuszną prawdę nie poddawajmy się. Nieśmy kaganek ciemnogrodowi, ku własnej chwale.
Do czego zmierzam? W ostatnich tygodniach byłem świadkiem jak słowo pisane może wpłynąć na odbiór gier, ba, nawet na zmianę poglądów i myśli. Czy naprawdę społeczeństwo jest aż tak słabe, że potrzebuje by mu wskazywać co dobre, a co złe?
Czytaj dalej
