Electronic Frontier Foundation, grupa aktywistów znana z bronienia praw i wolności obywateli w internecie sprawach dotyczących nowych technologii (w tym Internetu), wypowiedziała się w sprawie Sony vs George Hotz.
EFF komentuje akcje SONY, wymierzoną w hackerów odpowiedzialnych za załamanie zabezpieczeń PS3.
W otwartym liście, grupa zaznacza, że wiele razy ostrzegała, że „zapisy dotyczące obchodzenia zabezpieczeń zapisane w Digital Millennium Copyright Act mogą zostać użyte by ograniczyć wolność słowa, zwłaszcza osób związanych z z badaniem zabezpieczeń, gdyż badacze/naukowcy będą obawiać się publikacji wyników swoich badań by uniknąć oskarżeń o obejście zabezpieczeń danej technologii.”
„Obawialiśmy się również że zapisy Computer Fraud and Abuse Act mogą zostać nadużyte w celu obrócenia domniemanych naruszeń umowy konsumenckiej w przestępstwa.”
„Mieliśmy rację, i nigdy nie było nam z tego powodu bardziej przykro. Te dwie (opisane /dop. tł) rzeczy dzieją się właśnie dokładnie w sprawie Sony v. Hotz.”

EFF uważa, że prawdziwym celem wytoczenia sprawy GeoHotowi jest „wysłanie wiadomości do wszystkich (osób) badających zabezpieczenia na świecie: opublikujcie informacje o słabych stronach lub błędach w naszych systemach zabezpieczeń a wytoczymy przeciwko wam nasze najcięższe działa i przywalimy z grubej rury”.
„SONY mówi, że przestępstwem ze strony użytkownika jest dostęp do swoich komputerów (w tym przypadku PS3 jest traktowane jako maszyna licząca/komputer /dop. tł.) w sposób który się SONY nie podoba.”
„SONY wysyła (nam) kolejną niebezpieczną wiadomość: zachowujemy prawa do komputera który ci sprzedaliśmy, mimo tego, że za niego zapłaciłeś, stąd też to my (SONY) możemy decydować czy to, że używasz go w sposób do którego nie został stworzony, to przestępstwo czy też nie. Nie zgadzamy się z tym. W momencie gdy kupujesz komputer, przechodzi on na twoją własność.”
Proces jest obecnie odroczony, w oczekiwaniu na decyzję sędziego, co do miejsca (stanu) w którym się odbędzie.
Via: gamesindustry.biz

