Ostatnimi czasy rozpocząłem swoją przygodę z zakupami z wysp Brytyjskich. Dlaczego ?
Przyczyna najbardziej banalna jaka może być – cena. Powiecie – ale sknera woli zapłacić 10zł mniej i nie wspierać polskiego rynku pracy. Ja odpowiem, że dlaczego mam przepłacać. Jestem zwykłym konsumentem więc patrzę gdzie mogę nabyć najtaniej dany produkt.
I tak też zrobiłem na początku kwietnia (wcześniej miałem problemy z usługą 3d-secure). Co dziwniejsze nie zamówiłem sobie gry, tylko dla testu czy nie będzie większych problemów z dostarczeniem film na Blu-Ray. Padło na „Chronicles Of Riddick” kosztujące 8.5 funta (czy też 10 euro). Jako że w tym momencie funt w moim banku w sprzedaży kosztował 4.50 ławo policzyć, że sam film mnie kosztował około 38-39zł. Pomyślicie, że przesyłka super droga, otóż nie bardzo – 1 funt, czyli dokładnie 4,50zł (wliczając w to karton, obsługę itd.).
Nie chcę dodawać, że wg ceneo najtańsze DVD z tym filmem kosztuje 38.50, ale na tym DVD nie dostajemy wersji reżyserskiej w boskim 1080p.
Stwierdzicie przypadek ? Zapewne jakaś wyprzedaż albo coś w tym stylu. No to spójrzmy na Avatara i trylogię pełny sezon Kompanii Braci.
Avatar (Blu-Ray + DVD) – 21,18 euro ~ 85zł (90 dajmy z przesyłką), cena Polska – 120zł (media markt), najtaniej wg ceneo – 100zł + przesyłka, więc w najgorszym wypadku zaoszczędzimy około 20zł w lepszym od 30zł w górę.
Kompania Braci – 31 euro ~ 125zł (dajmy, że 130zł z przesyłką) a w naszym kraju – 322zł (empik).
I tutaj pada pytanie z mojej strony: Czy tylko ja widzę w tym jakąś chorą prawidłowość !?
Przecież logiczne jest to, że skoro nie mam problemów w rozumieniu języka angielskiego (a zapewne w tego tekstu zdążyliście wywnioskować już, że nie mam) to kupię prawie 3 razy tańszą wersję z UK i poczekam te kilka dni.
Żeby nie było przykładowo zamówiony film został zamówiony w środę, w czwartek został wysłany a w poniedziałek (akurat po urlopie) film czekał już na mnie. Ile to trwało ? 5 dni ? Paczki idące z drugiego końca naszego kraju potrafią iść tydzień albo i dłużej…
Przypadek filmów na Blu-Ray nie jest odosobniony. Podobnie jest z cenami filmów na DVD, czy to co mnie najbardziej interesuje – cenami gier. Przykładowo mam zamiar w najbliższym czasie kupić sobie WET, gra kosztuje 12 euro (~55 zł z przesyłką) za nową sztukę, wspomnę tylko, że na allegro jest drożej…
A nowości ? No oczywiście nowości na PS3 kosztują od 200 do 220 zł (polonizacja zwykle dodaje te 20zł do ceny) na chwilę obecną.
Przykład – skate 3 – 39 funtów ~ 180zł (185 z przesyłką przy dzisiejszym kursie funta – 4.63) i już mamy 15zł taniej przy 10 kupionych grach dostajemy 4 miesięczną grę gratis, nie wiem jak wy, ale ja w to wchodzę.
Plusy/minus/niebezpieczeństwa takich zakupów.
Plusem jest cena i wersja językowa (dla mnie niespolonizowana gra to mniejszy problem), nie ma się co bać o brak dodatków i poprawek (przykład polskiej edycji Fallout 3).
Minusy:
- wiecznie skaczący kurs walut (euro i funt skaczą co rusz, jeszcze kilka dni temu funt był po 4,55 dziś już 4,63 zapewne spekulanci chcą znowu zarobić).
- Ewentualne problemy z płatnościami, brak usługi 3d-secure czy też karty, która pozwala płacić przez internet (często występujący problem w naszym kraju)
Niebezpieczeństwa:
Poczta – nie można być pewnym czy gra dotrze, chociaż nie spotkałem się ażeby znajomym zginęła paczka przychodząca z UK, może nasz monopolista troszkę się boi o opinię ?
Podsumowując. Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób w naszym kraju narzut ceny jest tak duży. Nikt mnie nie przekona argumentami związanymi z piractwem, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie ma żadnego, ale to żadnego dowodu na powiązanie tych dwóch rzeczy – szczególnie argument „jakby nie było piractwa to by ludzie kupowali” bo to jeden z najdurniejszych i najbardziej niepotwierdzonych argumentów jaki istnieje (polecam poczytać ostatnie doniesienie o tym jak RIAA itp. związki artystów szarżują liczbami na które nie mają dowodów). Nie ma także opcji, która przekonałaby mnie do zaprzestania z czerpania korzyści bycia w Unii Europejskiej oraz różnic w cenie sklepów.
P.S. Sklepy przetestowane przeze mnie i znajomych:
dvd.co.uk – przesyłka około 1 funt
game.co.uk – przesyłka około 3 funty
P.S. 2 Przesyłka idzie przez Warszawę gdzie dostaje pieczątkę o przejściu przez cło. Przesyłka szła więc drogą UK – Warszawa – Szczecin i zajęło jej to tylko 5 dni w to wliczając sobotę i niedzielę…
6 Responses to “Multimedia w Polsce”


Kiedyś wyliczyłem ze średniej zarobków Polaków i Amerykanów, że kupujemy gry 4 razy droższe a zarabiamy 3 razy mniej. Koszt gry w Polsce, by zrównać ją do standardów życiowych innych państw powinien wynosić 45pln. Jedyne co można zrobić w tej sytuacji to facepalma.
Proponuje poprawić literówkę w P.S. 2 :)
No wiesz, piszesz tak z punktu widzenia zwykłego człowieka który chce maksymalnie zaoszczędzić i to rozumiem. Ale niektórzy chcą zarobić umożliwiając innym zakup w zwykłym sklepie w Polsce – czy to dziwne ? Każdy chce zarabiać, nikt harytatywnie nie będzie sprowadzał płyt do polski. I do tego zapewniał supportu, gwarancji etc. Poza tym – kup tych płyt na wartość powyżej bodajże 40 euro, to Ci państwo dorzuci cło :)
Ha ! I tu Cie mam. Nie ma cła na to :] Jeżeli już, to może być doliczona różnica podatku. I tak patrzę z poziomu konsumenta. Gwarancja na płyty (chociażby w Cenega) to wirtualna rzecz, której nie widziałem na oczy (sami sobie winni, że nie można robić backupów).
Co do ceny. Hym. Ja, jako konsument sprowadzam ze zwykłego sklepu, który także musi dodać coś do ceny, żeby zarobić, więc nadal tutaj jest problem zawyżanej ceny po drodze, ewentualnie jest o x pośredników za wielu. No ale to już nie moje zmartwienie ;]
No Ty jako świadomy konsument dokonujesz wyboru – i do tego masz prawo, nie czepiam się ;)
Z cłem masz rację, rzeczywiście na DVD jest 0. Ale jakbyś otwierał sklep w PL to byś sprzedawał bez marży ? Koszty transportu i wogóle prowadzenia biznesu byś brał na siebie ? Czy byś chciał jak najwięcej zarobić ?
Nie lubię takiego marudzenia – chcesz, to poszukaj gdzie indziej, co też zrobiłeś i zyskałeś :) Jak wolisz wygodę i nie chcesz wysilać się aby poszukać dalej, to zapłacisz więcej. Tak jest w każdej branży – od żywności poczynając… :)
No tak. Ale jak pisałem logiki tutaj nie ma za wiele. Gry do UK są sprowadzane także. Więc co za różnica, czy idzie do UK czy do PL ? (chyba tylko ilość zamówionych gier i rynek zbytu może to dyktować). Ale czy faktycznie 20zł od użytkownika kosztuje sprowadzenie ?
Marudzę, bo umiem i uważam, że gry w naszym kraju są stanowczo za drogie. A to co robi teraz EA i obniża wartość przez zmuszanie kolejnych użytkowników gry do zapłacenia dodatkowych pieniędzy za możliwość grania online uważam za nieuczciwe i pazerne :] Cały ja.