Jakiś czas temu napisałem tekst na temat wersji demonstracyjnych gier oraz pewnej tezy na temat ich powstawania/publikowanie (lub nie). Od tego czasu zmieniło się kilka rzeczy, szczególnie w „stajni” Eletronic Arts.

EA dla mnie było już prawie na dnie. Wydawali coraz więcej, coraz gorszych gier. Nie wiem co się stało, ale EA zaczyna odtwarzać swoją markę. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że EA powraca do czasów swojej największej świetności. Odbudowali takie tytuły jak Fifa czy Need For Speed (pomimo, że seria NFS nadal mnie nie przekonuje nie mogę zaprzeczyć, że poczyniono bardzo dobry krok w przód zamiast kolejnych kroków wstecz). Jeszcze większym zaskoczeniem była dla mnie ilość pobrań dema Battlefield: Bad Company 2. Przypuszczam, że może to być najpopularniejsze demo w historii całego PSN (jeżeli nie, to mieści się top 3).

Jako piękny kontrprzykład należy podać idealną porażkę ekipy THQ. Przykładem tym jest „Darksiders”. Żeby nie było, nie mogę stwierdzić, że gra jest klapą z powodu tragicznej grafiki, tragicznej grywalności itp. Darksiders jest idealnym przykładem jak zniweczyć akcję marketingową. W momencie gdy Sega budowała hype na Bayonettę, EA męczyło swoim Dante’s Inferno a wszystko to w przededniu kolejnej części God of War. I tak oto wychodzi Darksiders. Gra zbiera niezłe oceny, ale w tak ciężkim okresie jakim jest pierwsza połowa 2010 roku gra niknie prawie całkowicie. Dlaczego o tym piszę ? Z banalnej przyczyny. Dlaczego studio (czy wydawca) nie postawił sprawy jasno – ciężkie czasy, dajemy obfite demo i robimy chociaż mały szum. Widać nikt wtedy nie pomyślał o tym. Gra się „jakoś” sprzedała. Nie była to oczywiście zadowalająca liczba, więc próbowano jeszcze dać szansę niezdecydowanym poprzez to właśnie „obfite demo”. Ludzie nie zagłosowali portfelem na przeciętną i nieporywającą grę. Połknęli haczyk i tak jak i ja zakupili Bayonettę albo/jak i Dante’s Inferno (recenzje gier wkrótce się pojawią u nas). A samo Darksiders jest cenowo coraz niżej i zejdzie do takiego poziomu w którym się zastanowię „a może już warto”.

Ale starczy tej małej analizy rynku. Chciałem na łamach tego artykułu wspomnieć o ostatnich plotkach, przekłamaniach, zdementowanych bzdurach na temat EA i chęci wypuszczenia płatnych dem. Właściwie nie chciałem poruszać tego co zostało zdementowane czyli przepychanki „powiedział, że będą płatne” – „nic takiego nigdy nie powiedziałem” a bardziej chciałem wyrazić mój niepokój związany z tym tematem. Wiele osób powie „przecież tematu nie ma”. A ja powiem, owszem jest i wydaje mi się, że bliżej niż dalej. Nie wiem czy EA ewentualnie chciałoby brać wzór z GT5:Prologue, które jak wiemy było płatne (i patrząc na obecny rozwój gry Gran Turismo, GT5:P nie można nazwać demem tylko jakimś pseudo pokazem gry) i nazwane było „demem” bardziej przez branżę niż przez samych twórców. Ale obstawiam, że model biznesowy płacenia za takie gry byłby porażką. Niestety widzę tutaj inną opcję o której pisałem już w przypadku onlive. Wynajmowanie gier = brak wersji demonstracyjnej. Chcesz zobaczyć czy gra fajna, zapłać nam za dostęp do pełnej. Czyż to nie wydaje się wam absurdalnie piękne ? Prostota modelu biznesowego i założeń pokazuje, że wcale nie trzeba przekonywać graczy do chęci grania w demo. Wystarczy podsunąć ludziom „pełną grę”, którą mogą w każdej chwili porzucić i nie płacić za nią. Takie wieczne demo z wieczną opłatą. To się nazywa spryt. A jak będzie w rzeczywistości, diabli wiedzą. Jak już powiedziałem kilku znajomym w momencie kiedy wersje demonstracyjne staną się płatne, ja kupuję PC i zanim kupię grę chamsko pobiorę grę i sprawdzę czy jest warta gotówki z mojego portfela.

Na szczęście panowie z EA przekonują nas, że nastąpiło niezrozumienie i że przez te dziwne „dema” mieli na myśli gry takie jak Battlefield 1943 i tutaj moje obawy zostały troszkę zabite, ale nie na tyle żebym nie napisał o tym.

A co wy sądzicie o tej całej sprawie ? Może studia/wydawcy gier stają się naprawdę zachłanni i widzą kolejną lukę gdzie wyciekają im pieniądze ?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • N4G
  • del.icio.us
  • Digg
  • LinkedIn

Leave a Reply

Spam protection by WP Captcha-Free