Ilu z Was chciałoby testować gry? Iść do pracy, odpalać gry, grać w nie przez 8 kolejnych godzin. Po powrocie do domu zjeść obiad, a następnie usadowić się w wygodnym fotelu z piwem przy boku i znowu uruchomić konsolę z jakąś gierką. Pewnie wielu z Was marzy o takim trybie życia. Bez rodziny, biegających dzieciaków, żony, która marudzi nad uchem ‘wyłącz wreszcie to gówno’, obowiązków itp. Niestety coś takiego mogą sobie zafundować tylko ludzie, którzy wygrali w Lotto…

Tak pięknie to nie wygląda.

Ostatnio pogrywam w Fallout 3 (wersja PL). Chyba nie muszę dodawać jak spartolona jest ta gra i polonizacja. Cenega to najgorszy polski dystrybutor gier. Ich polonizacje brzmią jak audycje z Radia Maryja. Ktoś zaprzeczy? Kiedy kolejny raz znikają mi w tej grze ściany i przedmioty, zastanawiam się gdzie do diabła podziali testerzy?

Zawsze po ukończeniu gry czytam „creditsy”. Jestem ciekaw ile osób pracowało nad daną grą, czy zdarzają się polskie nazwiska, kto podkładał głos postaciom itp. W tym przypadku nie mogę się doczekać listy testerów powyższej gry. W momencie kiedy FBI znajdzie kolejne ciała, to chętnie ich uświadomię, dlaczego nerwowo nie wytrzymałem.
Co się dzieje z grami? Czy to wina terminów, budżetu, kiepskich testerów, a może ich brak?
Chciałbym poznać osobę, zatwierdzającą polską wersję gry, w której część dialogów jest w języku angielskim. Ciekawe jakie wytłumaczenie bym usłyszał?

Jest jeszcze jeden tytuł, którego nie chcę widzieć na oczy. Tomb Raider: Underworld. Nie będę pisał o tym jak wchodziłem w ściany, spadałem w nieskończoną przepaść, dostawałem drgawek w wyniku nieprawidłowych kolizji. Najbardziej mnie wkurzyło to, że przez błąd programistów i niedopatrzenie testerów nie mogłem ukończyć gry. Utknąłem w miejscu gdzie nie powinienem przeżyć, a mechanizm autozapisu spowodował, że nie mogłem cofnąć się do „prawidłowej” lokacji.

Niedawno na amerykańskim PSN pojawił się pseudoreality show – The Tester. Mimo, że jest amatorski i wręcz żenujący, oglądałem kolejne odcinki. Nie wiem czy ściągnąłem wszystko, bo wraz z słynnym update’em 3.21 przestałem korzystać z PSN. Zgłaszali się tam ludzie, którzy byli zwykłymi lub zaawansowanymi graczami. Nie mieli w ogóle predyspozycji do bycia testerami. Najwidoczniej chcieli poobcować z marką Sony i pracować dla dużej korporacji. Jeśli tak wyglądają testerzy, to ja już się nie dziwię, że gry są coraz gorszej jakości.

Tester przede wszystkim powinien być spostrzegawczy i odporny na monotonię. Gdybym ja zatrudniał testera, to przed dopuszczeniem do projektu z grą, dałbym mu zadanie do wykonania. Położyłbym na biurku puzzle 1000-2000 elementów z obrazem Monet – do ułożenia. Na to zadanie przeznaczyłbym 14 dni. Sam układałem takie puzzle (akurat innego malarza). Gdy kończyłem, znałem każdy fragment obrazu, każdy odcień farby jakiej użył autor. Tak samo powinno być z grami. Tester powinien wychwycić każdy najmniejszy błąd, żeby gracz nie żałował wydanych pieniędzy i powrócił do producenta po kolejną jego produkcję.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • N4G
  • del.icio.us
  • Digg
  • LinkedIn

Leave a Reply

Spam protection by WP Captcha-Free